ŻYCIE.... Nawet z kilkoma nadprogramowymi dodatkami jest całkiem fajne ;)
Wierzcie albo nie.

JA wygrywam życie.

niedziela, 27 maja 2012

Z uśmiechem na twarzy wyjeżdżałam dziś z Wrocławia. Same dobre wydarzenia począwszy od czwartku :)
Po drodze (jeszcze w obrębie A4) złapała nas ulewa :)
słońce świeci deszczyk pada = przepiękna i przeogromna tęcza !!!
krople na przedniej szybie autobusu mieniły się jak setki diamentów :)

DSW
Egzamin pisemny zdany, większość zaliczeń uzyskana. Jeszcze tylko napisać jedną pracę kontrolną, zaliczyć jedną sobotę na uczelni i wakacje !!!

SPOTKANIA - ciąg dalszy
Pierwsze z Alą :) pyszne lody :) chwila rozmowy na ławeczce, potem spacer :) choć spotkanie króciutkie, to warto było :)
Drugie spotkanie  - krótsze niż to z Alą ;)
też było warto, bo Najlepszy zgodził się na moją propozycję leczenia i od niej spróbujemy !!!
tj. On spróbuje, bo ja sobie będę leżeć wygodnie i półprzytomnie ;o)
!!! JUPI !!! JUPI !!! JUPI !!! JUPI !!! 

Jezu jak się cieszę :)  i pięknie jest, i cudnie jest :)
i oby tak zostało
i oby moja opcja wypaliła ;) choć na kilka lat :)
przekonam się (po części) już za miesiąc :) mniej więcej za miesiąc 


PS. teren wokół wrocławskiego Magnolia Park wyglądał dziś jak kadr z filmu o zagładzie świata... totalne pustki... 

czwartek, 24 maja 2012

Spotkania

Sobota
Popołudnie spędzone w przemiłym towarzystwie Ani :)
Niedziela
Po prawie czterech latach internetowego pisania miałam ogromną przyjemność poznać wspaniałą Basię :)
Poniedziałek
Wieczorno nocne rozmowy tarasowe ze znajomymi :)
Wtorek
Wieczór ze Wspaniałymi z LS ;o) + drożdżówka z rabarbarem :)
Środa
Przedpołudnie i południe: kolejna ogromna przyjemność: poznanie Dzielnego Franka i jego wspaniałych Rodziców :) :) :)
Popołudnie i wieczór w towarzystwie polsko - amerykańskim :)
Czwartek
Szykują się miłe i ważne spotkania :)
Czas jechać do Wrocławia

Spokojnej reszty tygodnia i miłego weekendu!!! :)

sobota, 19 maja 2012

część przesyłek
Pisałam, że uwielbiam wtorki i czwartki. Zajęcia LS i spotkania po.
Spotkania z cudownymi Dziewczynami.
Wspaniałości nie ma końca: dużo osób zgłasza się do pomocy pogorzelcom. To bardzo cieszy i nakręca do dalszego działania. Do pomocy.
Wczorajszego dnia uzbierałam sporo rzeczy dla poszkodowanej Rodziny. Miałam wysłać wszystko pocztą, ale.... wczoraj jedna ze wspaniałych Dziewczyn z LS zaproponowała, że Jej Mąż (+Pan Młody) jadąc na wieczór kawalerski  to podrzuci (podrzucą). Tak więc jeszcze rano nazbierało się więcej rzeczy. Pełna mobilizacja sił.
I już przed 12 Rodzinka dostała prezenty :) :) :)

Mobilizacja trwa nadal.
I ciągle zgłasza się ktoś nowy.
I mam nadzieję, że zgłaszać się będzie :)
Nikt nie powinien zostać sam.



Dziękuję :)



czwartek, 17 maja 2012

Pomoc

O sprawie pisałam już tutaj POTRZEBNA POMOC
Dziękuję kilku osobom za odzew.
Bardzo bardzo bardzo.

Wiem, że nie każdy chce wysyłać pieniądze, bo nie znamy osoby, nie mamy pewności, czy nie kłamie, czy pieniądze są rzeczywiście potrzebne itp., itd.

Teraz zwracam się z prośbą o drobne prezenty dla dzieciaków:
2-letniego chłopca i 8-letniej dziewczynki - Maluchy straciły wszystkie swoje zabawki. Dziewczynka ukochane książki. W tej chwili nie mają nic.
Nawet nie potrafię sobie wyobrazić podobnej sytuacji.

Jeśli ktoś zechciałby pomóc, to prześlę adres na e-mail.
Pomożecie?

poniedziałek, 14 maja 2012

na szczęście ;)

sobota, 12 maja 2012

Nawet Wrocław w maju jest piękny - przepięknie zielony i pełen radości :) :) :)
A w drodze: błękit nieba - zieleń drzew i traw - żółte pola rzepaku - dwa bociany :) :) :)

Uczelnia. Edukacja plastyczna. Malowanie plasteliną. Pani zachwycona moim dziełem wpisała do indeksu na semestr: 5,5 :) :) :) a opuszki palców nadal czerwone i bolą ;o)

Pytanie: czym można wysuszyć/ podsuszyć mokre włosy, gdy w domu braknie suszarki? :)
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
kuchenką elektryczną ;)

piątek, 11 maja 2012

Maj

kocham maj :)
za soczystą zieleń :)
za kolorowe kwiaty :)
za całokształt :)
kocham maj :)

uwielbiam też moje miasto :)
foto MR
***
Wtorek poszłam na krótkie zakupy. Wracam: w skrzynce pocztowej awizo.
Środa: biorę awizo, idę na pocztę. Wracam po 15 minutach. W skrzynce kolejne awizo.
Mam wrażenie, że listonosz czatuje za rogiem i tylko czeka, aż gdzieś pójdę ;o)
***
Musiałam zrezygnować z LS. Ale ze spotkań po zajęciowych na szczęście nie muszę :) :) :)

niedziela, 6 maja 2012

Ważny e-mail rozpoczynający misję "w zależności" wysłany.
Odkąd go wysłałam powrócił niepokój. Niepokój o rodzaj odpowiedzi. O przyszłość.
To być albo nie być albo raczej o rodzaj tej bytności ;)
Pozostaje mieć nadzieję i trzymać mocno kciuki.

W dzieciństwie czekamy na dorosłość. Marzymy o dorosłości. Będąc dorosłymi marzymy o dzieciństwie ;o)
Jakże łatwe były wtedy decyzje.... Miło powspominać :)
Tak, bardzo mnie męczy podjęta decyzja. Czy jest słuszna, czy nie. Lista "ZA" i "PRZECIW" nie pomaga. Czy aby nie wycofać się z niej. Myśleć o "tu i teraz", czy o przyszłości? Czy o jednym i drugim?
I jak wyżej: nadzieja, aby Najlepszy zgodził się na moją propozycję.

* * * * *

Małe stawy dłoni odpuściły. Nadgarstki również. Nie puchną, nie sztywnieją, nie bolą !!! ale czad ;)
Wróciłam do mniejszej dawki sterydów, czyli ostatnio zaleconej przez lekarza :) :) :) rewelacja w czystej postaci :)

* * * * *

Filmy ogłupiają. Książki ogłupiają.
W szczególności kryminalne, gdzie głównym bohaterem jest super męski, opiekuńczy, boski, wrażliwy, sympatyczny, silny, mega inteligenty, mądry, współczujący, dowcipny, wysportowany, przystojny, zwinny, spostrzegawczy, władczy, opanowany, oczytany, umiejący świetnie strzelać, rozumiejący kobiety idealny twardziel ;o)

* * * * *

Dziś rozpoczęła się też dwumiesięczna (na początek) akcja. O wynikach poinformuję, jak/jeśli się pojawią ;)

* * * * *

Wracam do czytania................. :)

sobota, 5 maja 2012

Kura domowa ;)

Od samego rana "kobieca sobota" ;o)
pranie pralkowe, pranie ręczne, bieganie ze ściereczką i odkurzaczem :) zbieranie rzeczy z podłóg ;) układanie w szafach, na szafkach
robótki ręczne: szycie, zszywanie, przyszywanie
gotowanie i zmywanie :)
przygotowywanie listy zakupów ;)
zmiana pościeli (świeża pościel - najlepszy przyjaciel dobrych snów)
w przerwach oglądanie seriali (kryminalnych)

popołudniowa babska kawa z plotkami, kosmetykami i..... z  narzekaniem na dzisiejszych mężczyzn ;o)

wieczorna porcjo-dawka ćwiczeń :)

a teraz: od godziny próbuję napisać bardzo ważnego e-maila.... jeszcze jakaś godzina i go stworzę ;)

piątek, 4 maja 2012

Spadł upragniony deszcz :) Przyszły upragnione burze :) Temperatura spadła :)
Można odpocząć po trzydniowym imprezowaniu ;o)

Muszę napisać: ludzie są niesamowici. Niesamowicie cudowni.
Ludzie są niesamowicie potrzebni. Niesamowicie wartościowi.
Tyle dzięki nim zyskuję. Tyle dzięki nim mam. I ciągle się bogacę.
Sama obecność działa cuda. Spotkania z ludźmi to najlepsza terapia. Najlepsza siła napędowa. Spotkania uskrzydlają lepiej niż Red Bull ;o)
W takich chwilach czuję, że.... jestem, żyję :)
Czuję się ważną częścią czegoś wielkiego i wspaniałego.

Żaden człowiek nie jest samotną wyspą; każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu (John Donne)






czwartek, 3 maja 2012

wtorek, 1 maja 2012

Gorąco.
Zielono.
Kolorowo.
Z szafy wyciągnięte przewiewne sukienki na ramiączkach i sandały :)
Świeży krem z filtrem +50 zakupiony i użyty.

Południowa wizyta u chłopaków. Coś wspaniałego :) :) :) Takie Maluszki, a tyle radości  :)
Wniosek dodatkowy: noszenie 13kg na rękach nie jest dobre :/

Popołudniowa impreza rodzinna: sześćdziesiąte urodziny Wujka :) Bardzooo bardzooo wesołe spotkanie :) Częściej powinny się odbywać ;o)
Wniosek kolejny: klapki na dłuższe odległości nie są dobre :/

Czekam na deszcz i na burze :)
W zapowiedziach na najbliższy czwartek :)
Bardzo się przyda troszkę wody :)


poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Ważne rozmowy w czwartek, sobotę, niedzielę i poniedziałek.
Decyzja podjęta :) i lżej jest ;) i spokój odzyskany :)
Decyzja pod tytułem "w zależności" :)
Teraz trzeba poinformować Najważniejszego i trzymać kciuki, by zgodził się na moją wersję leczenia :D
Czyli znów do Wrocławia...

niedziela, 29 kwietnia 2012

POTRZEBNA POMOC

Drodzy tu Zaglądający i Czytający!!!
W domu mojego znajomego wybuchł pożar. Dom wymaga kapitalnego remontu. Zostały tylko ściany.
Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Niestety zniszczeniu uległy wszystkie sprzęty, rzeczy, ubrania, meble, książki itp.
Krzysiek ma dwójkę dzieci: 2-letniego synka i 8-letnią córeczkę.

Jeśli ktoś może, to bardzo proszę o pomoc dla nich - dane prześlę na e-mail. Złotówka do złotówki....


piątek, 27 kwietnia 2012

I found the place to rest my head.
a raczej I'm looking for...
bezustanna gonitwa myśli, wewnętrzne rozdarcie, ogromny niepokój, rozważania, rozmyślania, szacowanie...
to wszystko takie abstrakcyjne - jakby całkowicie poza mną, a jednak dotyczy mnie...
tkwię w zawieszeniu?
próbuję odpocząć, ale nie mogę...
próbuję pozbierać myśli, ale one się rozbiegają...


kroić - nie kroić - kroić - nie kroić - kroić - nie kroić - kroić - nie kroić - kroić

nikt mi nie da odpowiedzi/rady pewnej w 100%
sama sobie też nie pomagam...
sama sobie też się dziwię: dwa lata temu nie miałam żadnych wątpliwości i już wtedy się szykowałam na kolejny tuning...
a teraz.... teraz się zestarzałam i zagubiłam pogubiłam....


"Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze,
Zabłąkaną łódeczką wśród raf
Kroplą deszczu,
Trzciną myślącą wśród traw
...ale jestem!

Życie jest drogą, życie jest snem...
A co będzie potem? Nie wiem, i wiem...
O nic nie pytaj, dowiesz się gdy
Skończy się droga, życie ...i sny."


pytam nawet Tego na górze co robić, ale chyba to nie działa jak wyszukiwarka Google... a może działa, tylko ja odczytać nie umiem? coś jak w znanym dowcipie:

Powódź w prowincjonalnym miasteczku.
Ewakuacja ludności.
Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy.
Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność... 
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!

W jednej chwili jestem pewna swej decyzji w 100%, a za chwilkę pewność i słuszność jej znika....
Tak... życie by było zbyt nudne, gdybyśmy znali wszystkie odpowiedzi, gdyby istniał klucz do naszych zadań, problemów, trudnych decyzji.



 :)

Franek sprzedaje dom

Sprzedam dom
Pomóżcie nam rozpowszechnić informację o sprzedaży naszego domu.
Francik nie ma całego czasu tego świata. Każdy miesiąc jest dla niego ogromnie ważny. Im szybciej uda nam się sprzedać dom, tym szybciej będziemy mogli zapewnić krasnalkowi właściwą pomoc.

Utworzyłam tę stronę, aby rozpowszechnić informację o sprzedaży naszego domu.

Wierzymy, że się uda.
Ba...jest w nas huraoptymistyczna wiara w to, że się SZYBKO uda;-)

Będziemy Wam ogromnie wdzięczni za pomoc w rozpowszechnianiu informacji - na FB, NK, Waszych blogach. Kolejny raz prosimy Was o pomoc.
Dziękujemy

wtorek, 24 kwietnia 2012

Decyzje, decyzje, decyzje, decyzje, decyzje, decyzje, decyzje...
Każda ważna niesie za sobą ryzyko.
I nigdy nie ma pewności, czy dobrze się zdecydowało.
Czemu to jest takie trudne?
Gdyby, gdyby, gdyby, gdyby, gdyby, gdyby, gdyby, gdyby...
Nie chcę potem mówić gdyby.

Myślę i myślę, ale to chyba dziś nie jest zbyt dobre dla mnie.
Poważne decyzje, duży stres. Straszne napięcie, które dopiero teraz puszcza. Ogromne zmęczenie.

Dziesiątki ZA i tyle samo PRZECIW.
Wizyta u Najlepszego i termin na lipiec.
Tego się nie boję.
Boję się samej podjętej decyzji.
Nie wiem, czy dobrze robię.
Ale gdyby się PSB nie nadawał, przecież by mnie wygonili.

Heh...


piątek, 20 kwietnia 2012

Małe szczęścia.
Obudzić się bez bólu głowy :)
Zrobić naleśniki z syropem klonowym na śniadanie :)
Napić się aromatycznej gorącej kawy :)

Za chwilkę wizyta usprawniająca u Natalii :)
Następnie Wrocław - do wtorku.
A we wtorkowy ranek spotkanie z Najlepszym :) i wielkie myślenie ;)




wtorek, 17 kwietnia 2012

Such a lovely day :) :) :)

Kolejne dobre, bardzo dobre, rewelacyjne wiadomości :) a dobrzy ludzie wyrastają jak grzyby pod deszczu :)
aż się chce krzyknąć, za Fredem Flinstone'm, YABBA DABA DOO !!! .... ba! nawet się krzyknęło ;)
Świetne wieści złagodziły nawet paskudny ból głowy i ból PSB :)

Najlepszy brat pod słońcem jest naj naj najlepszym bratem pod słońcem :) i najukochańszym :) i najpomocniejszym :) i najwyrozumialszym :) i najrozumiejącym :) i najzabawniejszym :)
zaparzy kawę, przygotuje śniadanie - przyniesie do łóżka :)
zrobi zakupy i przygotuje część obiadu :)

Chętnych uczniów więcej i więcej. Każdy chce poprawić oceny. A najbardziej cieszy jak poprawią :) :) :)  i są dumni z tego :) i chcą się uczyć więcej i bardziej :) i robią to z uśmiechem :)

Po prostu  b o s k o  :) :) :)