Zamień oczekiwania na wdzięczność,
a świat od razu stanie się lepszy.

czwartek, 15 sierpnia 2013

dalszy ciąg tup tup przez Karkonosze

Jakuszyce - Harrachov - Mumlawski Wodospad - Vosecka Bouda - Twarożnik - Mokra Droga - Pod Łabskim Szczytem - czarnym szlakiem do Jagniątkowa

Mumlawski Wodospad - 10 m

przepiękne kaskady i Czarcie Oka

jeszcze kawałeczek i koniec podejść na dziś - Vosecka bouda

pani Jaszczurka łapie promienie słońca

rzut oka na Szrenicę

dach Schroniska pod Łabskim Szczytem

piękne te moje Karkonosze :)

wtorek, 13 sierpnia 2013

Gór mi mało i trzeba mi więcej 
Góry, góry i ciągle mi nie dość

5:55 dzwoni budzik.
7:10 autobus
I zaczynamy: Karpacz Wang - Polana Bronka Czecha
dalej





Śnieżka

Równia pod Śnieżką

Luční bouda - największe schronisko w Karkonoszach :) ma własną piekarnię


mega rogal z górskiej piekarni

widok na Śnieżkę

Dolina Białej Łaby - koniecznie trzeba tam być! my robimy powtórkę jesienią

Biała Łaba





w oddali (po prawej stronie) mały punkt to schronisko przy Białej Łabie
Potem tylko w górę do Spindlerovej boudy i w dół do Jagniątkowa :)
Dwadzieścia parę kilometrów :) Dziś też poczułam przyciąganie ziemskie, kolano obite, ale - spodnie całe uff :)
Jutro dzień przerwy :)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Po nocy z przespanymi czterema godzinami zaczęłam planować niedzielę: albo odeśpię i będę obijała się z kąta w kąt albo mały orzeźwiający wypad górski. Chyba ze zmęczenia wybrałam drugą opcję. W tej chwili wiem, że drugi raz raczej takiej nie wybiorę. Mimo wszystko było warto.
Trasa: Jagniątków Dom G. Hauptmanna - Trzy Jawory - niebieskim szlakiem przez Wysoki Most na Przełęcz a potem Obniżenie Pod Śmielcem - Martinova bouda - Ptaci Kamen - Petrova bouda - Petrowką w dół do Jagniątkowa
W szczególności polecam fragment niebieskiego szlaku od Wysokiego Mostu do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem :)
Bardzo wciągający i przyciągający szlak ;) przyciągnął tak, że "przytuliłam się" do skalnego podłoża....organizm sam domagał się zaległego snu?
no to w górę niebieskim

szlak wciąga dosłownie

ło matko.... jak daleko... już nie mogę

ale tu na górze pięknie :)

Wielki Szyszak i Śnieżne Kotły tym razem zostawiamy w tyle

i idziemy w chmury :)


Kofola w Martinovej boudzie :)

takie fajne coś :)

i po to ta cała wspinaczka :)

całkiem fajne kamienie - a widok z nich - cudo :)
Padam, ale na szczęśliwo ;)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Pobudka o 4 nie była taka straszna ;)
Drożdżówki osłodziły życie. Powtórzę za Bistro Mamą: Połączenie jagód, kardamonu i pomarańczy jest absolutnie genialne!
Mały zastał wyprawiony i można było jeszcze pięć godzin pospać. Potem szybka decyzja: góry :)
Wspominany jakiś czas temu Projekt K (pasmo Karkonoszy jednego dnia) i Projekt T (Tatry w sierpniu) nie dojdą do skutku w tym roku z powodu dużych problemów z mięśniem napinaczem powięzi szerokiej, z samą powięzią, i w ogóle z całym pasmem biodrowo piszczelowym lewej nogi i prawej. Bolesna rehabilitacja pomaga, ale przede mną jeszcze długa droga...
Projekty projektami, ale małe wypady.... czemu nie? :)
Pięknie było, choć w tak beztlenowych, dusznych i parnych warunkach to dawnooo już nie chodziłam.
1/3 drogi wyglądała tak
kolejna 1/3 to strasznie śliskie kamienie, kładki i korzenie
Za dotarcie do Chatki  należy się złoty medal :) nie ma do niej drogi :)


ostatnia 1/3 poza szlakiem - to jak przedzieranie się przez las tropikalny ;) tyle, że nie ma żadnych strasznych węży, pająków czy innych drapieżników :) jedyne co, to można wpaść w jakieś szczeliny skalne :)
cudna wędrówka :)


ponad 6 godzin marszu i tylko jedna kilkuminutowa przerwa w Czarnym Kotle Jagniątkowskim
spojrzenie w górę :)

W tym samym czasie Młody po prawie 12-godzinnej podroży dotarł nad morze :)

A teraz piękna burza :) :) :)

EDIT
i po burzach i wielkim oberwaniu chmury...
temperatura 19 st. C

i idzie kolejna 
Nie chcę pisać wprost o kulinarnych orgazmach, bo średnio lubię taką retorykę, ale w tym wypadku tak... rozkosz dla podniebienia jest przeogromna. Połączenie jagód, kardamonu i pomarańczy jest absolutnie genialne!  - See more at: http://www.bistromama.pl/2013/07/szwedzkie-drozdzowki-jamiego-olivera.html#sthash.jd9lk4t5.dpuf
Nie chcę pisać wprost o kulinarnych orgazmach, bo średnio lubię taką retorykę, ale w tym wypadku tak... rozkosz dla podniebienia jest przeogromna. Połączenie jagód, kardamonu i pomarańczy jest absolutnie genialne!  - See more at: http://www.bistromama.pl/2013/07/szwedzkie-drozdzowki-jamiego-olivera.html#sthash.jd9lk4t5.dpuf
Nie chcę pisać wprost o kulinarnych orgazmach, bo średnio lubię taką retorykę, ale w tym wypadku tak... rozkosz dla podniebienia jest przeogromna. Połączenie jagód, kardamonu i pomarańczy jest absolutnie genialne!  - See more at: http://www.bistromama.pl/2013/07/szwedzkie-drozdzowki-jamiego-olivera.html#sthash.jd9lk4t5.dpuf
Nie chcę pisać wprost o kulinarnych orgazmach, bo średnio lubię taką retorykę, ale w tym wypadku tak... rozkosz dla podniebienia jest przeogromna. Połączenie jagód, kardamonu i pomarańczy jest absolutnie genialne!  - See more at: http://www.bistromama.pl/2013/07/szwedzkie-drozdzowki-jamiego-olivera.html#sthash.jd9lk4t5.dpuf