Zamień oczekiwania na wdzięczność,
a świat od razu stanie się lepszy.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Gór mi mało i trzeba mi więcej 
Góry, góry i ciągle mi nie dość

5:55 dzwoni budzik.
7:10 autobus
I zaczynamy: Karpacz Wang - Polana Bronka Czecha
dalej





Śnieżka

Równia pod Śnieżką

Luční bouda - największe schronisko w Karkonoszach :) ma własną piekarnię


mega rogal z górskiej piekarni

widok na Śnieżkę

Dolina Białej Łaby - koniecznie trzeba tam być! my robimy powtórkę jesienią

Biała Łaba





w oddali (po prawej stronie) mały punkt to schronisko przy Białej Łabie
Potem tylko w górę do Spindlerovej boudy i w dół do Jagniątkowa :)
Dwadzieścia parę kilometrów :) Dziś też poczułam przyciąganie ziemskie, kolano obite, ale - spodnie całe uff :)
Jutro dzień przerwy :)

6 komentarzy:

  1. Też tam niedawno byłam...
    Ja sie nie poobijałam... ja się spiekłam na raczka ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja się nie piekę na raczka, bo mam dobry krem z filtrem :P

      Usuń
  2. Brak slow, tak przepieknie a sama chodzisz i czy da sie samemu? Czy lepiej nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest przepięknie :) nigdy nie chodzę sama. W góry nie powinno chodzić się samemu, ale spotykamy dużo samotników. Zawsze lepiej z kimś, bezpieczniej.

      Usuń