Zamień oczekiwania na wdzięczność,
a świat od razu stanie się lepszy.

niedziela, 7 lipca 2013

Wczoraj

ustanowiliśmy z Młodym nowy rekord dzienny: 2,1 kg kurek :)
Świetnie je się zbiera. I szybko. Rosną całymi chmarami - tylko rwać ;)
Potem już nie jest tak kolorowo ;) znaczy się po powrocie do domu. Każdą jedną kurkę trzeba szczoteczką lub pędzelkiem oczyścić :) praca na kilka godzin :) i jeszcze kilku(a)krotne płukanie...
ale czego się nie robi dla pysznego sosu? przed chwileczką skończonego - część na teraz, część na późną jesień :)

Wczoraj też był jeden pan kozak. Wielki i przy samej drodze. Nikt tamtędy nie chodzi, czy jak?
 
No i pyszne malutkie słodziutkie skarby :) :) :)
I jak tu nie kochać lasu?

a teraz czas na kosza :)

2 komentarze:

  1. Piękne zbiory ! A ja nigdy kurek nie zbierałam ...
    Poziomki lubię ogromnie i zawsze je wyjadam na działce, ale te leśne są jeszcze smaczniejsze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. leśne poziomki, maliny i jeżyny - są o niebo słodsze od tych ogródkowych :)

      Usuń