Zamień oczekiwania na wdzięczność,
a świat od razu stanie się lepszy.

niedziela, 21 lipca 2013

Prawie 20 kilometrów w nogach. 400 metrów przewyższenia terenu. Trzy litry jagód zebrane na wysokości 850 m n.p.m. Mnóstwo słodziutkich poziomek. No i standardowo grzybki :)
Piękna pogoda, widoczność rewelacyjna - widoki super :)








Jutro dzień odpoczynku i załatwiania spraw przyziemnych ;)

9 komentarzy:

  1. Nie no ja się buntuje i upraszam o zabranie mnie na jagody i na grzyby!!!!!!!!!!! Bo nikt ze mną nie chce chodzić :( a grzybów sama się boje zbierać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to nikt nie chce chodzić? na spacer do lasu zabierz Potomka :) i atlas grzybów :P

      Usuń
  2. jak się ma takie miejsca,to na takie wycieczki chodzi się z kosą lub co najmniej z sierpem.piękne okazy ...SMACZNOŚCI

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam Twój zapał w wycieczkach do lasu...u mnie co prawda grzyby,poziomki,borówki i jagody są,ale jak tylko weszłyśmy z córką do lasu to krwiożercze komary-mutanty nas zaatakowały...u Ciebie widocznie ich nie ma lub masz jakiś cudowny specyfik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm komary są, pryskamy się czymś przed wejściem do lasu, omijają szerokim łukiem... za kleszczy jest masa ogromna... i małe wredoty wbijają się tam, gdzie nie było preparatu - np. pod bielizną, skarpetkami... więc teraz chyba nie ma miejsca, którego nie spryskujemy przed zapuszczeniem się w leśne gęstwiny :P

      Usuń
  4. Podziwiam Twój zapał w wycieczkach do lasu...u mnie co prawda grzyby,poziomki,borówki i jagody są,ale jak tylko weszłyśmy z córką do lasu to krwiożercze komary-mutanty nas zaatakowały...u Ciebie widocznie ich nie ma lub masz jakiś cudowny specyfik:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahh jagódki - kocham jagódki!!
    Cóż za zbiory... ślinka pociekła mi na myśl o zupce grzybowej ;-)))
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po jagódki skaczemy do lasu co chwilkę :)
      i jeszcze skakać będziemy ;)

      Usuń