Zamień oczekiwania na wdzięczność,
a świat od razu stanie się lepszy.

środa, 19 grudnia 2012

“-Siła wewnętrzna to przekonanie o własnej wartości i skuteczności w życiu, o tym, że jesteśmy zarówno jego reżyserem, jak i głównym aktorem. Planując i realizując nasze cele, uzyskujemy wpływ na to, co się wokół nas dzieje, a prze to poczucie kontroli nad sytuacją. Pozwala to na ostrożny optymizm - wiarę w to, że nasze działania nie są pozbawione sensu. Podstawą siły wewnętrznej jest więc wiara w siebie. Opiera się ona przede wszystkim na pozytywnej samoocenie, która z kolei wiąże się z poczuciem zaufania zarówno do siebie samego, jak i do świata - ponieważ te dwa rodzaje zaufania są swoim lustrzanym odbiciem. Ten zrąb podstawowej ufności w relacjach ze światem powstaje bardzo wcześnie w naszym życiu. Przez wiele lat budujemy również kompetencję związaną z byciem z innymi ludźmi: empatię, która pozwala udzielić drugiemu człowiekowi wsparcia w kryzysie. (…)”
                                                                                   “Zaufać sobie i światu” dr hab.. Andrzej Cechnicki


(…) Osoby, które pod wpływem traumy zachwieją się, ale nie upadną, amerykański psychiatra David Viscott nazwał “sprężystymi” (resilient) pod względem psychicznym, emocjonalnym, duchowym. Ludzie tacy mają zdolność do odporu załamania i rozpaczy w chwilach ciężkich prób. Zdolność ta obejmuje zbiór dobrych cech, warunkujących swoistą moc wewnętrzną, a także odruch szukania oparcia u innych ludzi. (…) 
Sprężyści ludzie to nie szczęściarze, którym się wszystko udaje bez wysiłku, lecz odważni realiści, gotowi na zmiany. Przywołując teorię szwajcarskiego psychologa Jeana Piageta, można powiedzieć, że osoby odporne wyróżnia zdolność do akomodacji, czyli przystosowania własnych postaw i zachowań do okoliczności zewnętrznych, tak by nie trwonić energii na nieskuteczne reakcje emocjonalne, które i tak nie zmienią świata.
(…)
Ludzie psychicznie odporni zdaniem Meichenbauma nie unikają trudności. Są realistami optymistami. Stawiają sobie wykonalne cele. Wykazują wysoki stopień kontroli nad swoimi zachowaniami. Postrzegają stresujące zdarzenia jako “sprawy do załatwienia”. Skupiają się na tym, co dobre a nie tym, co niedobre w ich życiu. Cieszą się z tego, co posiadają, a nie martwią się tym, czego im brak. Sami nadają sens życiu, a nie szukają go poza sobą. Czynią swą zdolność przetrwania “darem” dla innych ludzi.
A czego nie robią? Nie porównują się z innymi i nie pogrążają się w samo obwinianiu. Nie tkwią uporczywie w negatywnych “pułapkach myślowych” (w rodzaju: nic mi się nigdy nie udaje, jest źle i będzie jeszcze gorzej). Nie uważają porażek za ostateczny wynik starań, tylko za informację, co i jak poprawić. Znajdują dobre strony nawet w niedobrych doświadczeniach (…). 

(…) 
Odporne psychicznie osoby nie negują swego cierpienia, nie odwracają odeń uwagi. Wręcz przeciwnie, przyjmują je jako przydatne doświadczenie, niekiedy radykalnie zmieniające ich życiowe położenie. Odporność psychiczna jest wypadkową przeżytych doświadczeń, zwłaszcza dotkliwych, a nie ich braku.
(…)
Sprężystość emocjonalna jest  czymś więcej niż siła wewnętrzna (prof.. Dr hab.. Jacek Bomba)
(…)
Viktor Frankl (…) wyróżnił trzy drogi do “zachowania zdrowych zmysłów”. To: zdolność przyjmowania życia “dzień po dniu”; umiejętność czerpania z każdej czynności (w tym katorżniczej pracy) satysfakcji, płynącej z uznania dla własnej inteligencji, wiedzy, wytrzymałości i kreatywności oraz trzeźwy racjonalizm, pozwalający przyjąć złe życie jako jedyne, jakie się ma i uznać je za dar, a nie stratę.
(…)
Miałam okazję zapoznać się z setką opowieści ludzi dotkniętych złym losem (…). Wszystkie te opowieści coś łączy: występował w nich bodaj jeden życzliwy człowiek - zwykle ktoś obcy, od kogo można było uzyskać wsparcie i zrozumienie. Jednak ważniejsza była zdolność pokrzywdzonych do zaufania komuś, pomimo doznanych wcześniej cierpień. Dlatego nabrałam przekonania, że najważniejszym składnikiem wewnętrznej siły ducha jest ufność. Jak gdyby na przekór wszystkiemu, co skrzywdzeni musieli przeżyć, gdzieś w głębi duszy zachowali odwagę i wiarę w dobro: w nich samych i w tych, którzy chcieli im podać rękę. W tym sensie źródłem mocy przetrwania nie są owi życzliwi “inni”, lecz trzymająca przy życiu ufność i coś, co można nazwać wolą życia.
 
                                                                                                                        “Czasem przegrani niepokonani” Ewa Woydyłło


2 komentarze:

  1. Kinia sie rozwija, zawsze to czulam, ze wiesz o co chodzi :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dobra Wróżko, ja niby cały czas wiem o co chodzi, dążę do tego, ale niektóre rzeczy nie są takie łatwe

      Usuń