Zamień oczekiwania na wdzięczność,
a świat od razu stanie się lepszy.

poniedziałek, 23 lipca 2012

Po/7

Szew śródskórny wyciągnięty. Prawie cały. Część wyjść nie chciała ;)
Przy okazji zrobiłam coś, co zrobić planowałam od ponad 4 lat ;o)

Co dzień wieczorem grzecznie ładuję w brzuchol zastrzyki.
Jeszcze tylko 17.... ale nawet jakby więcej ich było, to to Pan Pikuś.

Dziś sprawiłam, że na twarzach i w oczach kilku osób pojawił się najszczerszy uśmiech i radość.
Me gusta :) :) :) :) :)

fot net

PS. a rozpieszczanie siebie samej trwa w najlepsze :)
po kilku miesiącach rozdarcia, stresu rozmyślań, ciężkich decyzji..... należy mi się ;)

bo jak nie ja, to kto to zrobi ;)

jutro biżuteria :)


8 komentarzy:

  1. Nasza kochana Kinia, czasami mnie denerwujesz, ale poza tym to bardzo bardzo Cię lubięęęęę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybciutko poszło, skoro już bez szwów :)
    Zastrzyki ładuj, ładuj - nie są złe :) Gdy przestałam brać heparynkę, to nawet czegoś mi brakowało ... haha
    Rozpieszczaj się nadal bez umiaru! A inni także niech Cię rozpieszczają. POZDROWIONKA KOCHANA I BUZIAKI :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha umiar jakiś musi być ;) tylko teraz ciut mniejszy :P
      zastrzyczki nie są złe.. fakt, po długim ich braniu czegoś brakuje bardzo :)
      to jak nałóg ;)

      Usuń
  3. Mam koszulkę z tym właśnie nadrukiem;) 3maj się ciepło, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie koszulka musi być super!!!
      :)

      Usuń