Zamień oczekiwania na wdzięczność,
a świat od razu stanie się lepszy.

piątek, 5 sierpnia 2011

JUPI !!!

To moje i Juniora :)
Mały w lesie źle się poczuł; chyba coś wczoraj zjadł i nie poszaleliśmy tyle, ile było w planie... Mały Bidulek...
Teraz już z nim lepiej, choć droga powrotna do domu nie należała do przyjemnych :/

Nasze grzybki wjechały Tacie na ambicję, więc po pracy wsiadł na rower ;o) i przywiózł


Suszenie, marynowanie i zjadanie na bieżąco :)
A jutro znów... :) przyjemne z pożytecznym :) 

2 komentarze:

  1. Widzę, że niezła "grzybiara" z Ciebie :) To ja poproszę o zupkę grzybową :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Ile grzybków!? Ale ja tam grzybków nie jadam - chyba, że pieczarki he he

    OdpowiedzUsuń